Im mniejszy, tym lepszy?

Zazwyczaj budując domy właściciele dążą do tego, aby zapewniały one jak największą przestrzeń życiową. Duży metraż i sporo pomieszczeń sprawiają, że budynek jest ustawny i wygodny. Można w nim z powodzeniem funkcjonować, wychowywać dzieci i podejmować gości.

Opcji jest wiele, należy tylko wykazać się kreatywnością. Jednakże da się odnotować zupełnie odwrotny trend, który dla wielu z nas może być ogromnym zaskoczeniem. Otóż przybywa domów, które rywalizują o miano najmniejszego.

Z czego ten wyścig wynika? Architekci szukają sposobu na to, aby jak najlepiej zagospodarować niewielki metraż. Zaczęło się od drobnych, malutkich mieszkań, które są dostępne również na polskim rynku. Stosując pomysłowe patenty z chowanymi łóżkami czy zamianą łazienki w poszerzoną kabinę prysznicową z odpływem w podłodze, udało się „wycisnąć” z bardzo ograniczonej przestrzeni maksimum użyteczności.

Także w przypadku domów jednorodzinnych taka koncepcja zaczęła zyskiwać na popularności. Dziś jest raczej ciekawostką, ale wkrótce może zmienić się w ważny trend.